Badania na myszach i komórkach ludzkich oskrzeli sugerują, że leki pobudzające receptor GLP-1 mogą ograniczać nadmierną produkcję śluzu. W doświadczeniach obserwowano również słabszy stan zapalny dróg oddechowych. Nie wykazano jednak, że leki te skutecznie usuwają nadmiar śluzu u ludzi. Dane dotyczące pacjentów są zachęcające, lecz odnoszą się przede wszystkim do zaostrzeń astmy i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), a nie do bezpośrednio zmierzonej ilości wydzieliny.

Dlaczego śluz w oskrzelach jest potrzebny — i kiedy staje się problemem?

Śluz pokrywa drogi oddechowe i pomaga wychwytywać wdychane zanieczyszczenia oraz drobnoustroje. Wraz z pracą rzęsek nabłonka umożliwia ich usuwanie. Dlatego celem nie jest pozbycie się śluzu całkowicie, lecz utrzymanie jego produkcji na poziomie, który pozwala oskrzelom prawidłowo funkcjonować.

W chorobach przebiegających ze stanem zapalnym wydzieliny może być za dużo. Jeśli staje się gęsta i trudna do odkrztuszenia, utrudnia przepływ powietrza przez oskrzela. U osób z astmą lub POChP nadmierna produkcja śluzu może dokładać się do już istniejącego zwężenia dróg oddechowych. To jeden z powodów, dla których naukowcy sprawdzają, czy ograniczenie zapalenia mogłoby zarazem zmniejszyć ilość wydzieliny.

Jak GLP-1 może wpływać na produkcję śluzu?

GLP-1 to hormon kojarzony głównie z regulacją stężenia glukozy i apetytu. Leki nazywane agonistami receptora GLP-1 naśladują jego działanie, pobudzając ten receptor. Badania przedkliniczne wskazują, że sygnały związane z receptorem GLP-1 mogą mieć znaczenie także w drogach oddechowych. Nie oznacza to jednak, że każdy efekt leku obserwowany w płucach wynika z jednego, bezpośredniego mechanizmu.

Jednym z badanych powiązań jest wpływ na szlaki zapalne. W doświadczeniach na myszach podawanie liraglutydu wiązało się z osłabieniem sygnalizacji NF-κB, która uczestniczy w podtrzymywaniu zapalenia. Opisywany mechanizm obejmował też enzym PKA. Gdy bodźce zapalne słabną, komórki wyściełające drogi oddechowe mogą być mniej pobudzane do nadmiernego wydzielania śluzu. Taki przebieg zdarzeń jest biologicznie prawdopodobny, ale wynik z modelu zwierzęcego nie potwierdza jeszcze, że identycznie zadziała lek u chorego człowieka.

Drugim ważnym tropem jest FOXA2 — białko uczestniczące w regulacji produkcji śluzu w nabłonku dróg oddechowych. W mysim modelu przewlekłego zapalenia oskrzeli wywołanego działaniem pyocyjaniny eksendyna-4 przywracała ekspresję FOXA2 i ograniczała produkcję śluzu. Badacze wiązali ten efekt ze szlakiem obejmującym receptor GLP-1, PKA i PPAR-γ. Nazwy tych białek opisują kolejne elementy sygnalizacji w komórce; istotny wniosek jest prostszy: pobudzenie receptora GLP-1 mogło pomóc przywrócić kontrolę nad wytwarzaniem wydzieliny w określonych warunkach eksperymentu.

Możliwe jest również działanie pośrednie. U części osób stosujących agonistów receptora GLP-1 zmieniają się masa ciała i parametry metaboliczne, co może wpływać na przebieg chorób oddechowych. Gdy więc w badaniu pacjentów pojawia się korzystny wynik, nie można bez dalszych analiz przypisać go wyłącznie bezpośredniemu działaniu leku w oskrzelach.

Co rzeczywiście pokazują doświadczenia na myszach i komórkach?

W modelach astmy wywołanej alergenem liraglutyd wiązano z mniejszym stanem zapalnym i mniejszą ilością śluzu w drogach oddechowych. W innym doświadczeniu, dotyczącym reakcji myszy na ekstrakt z grzyba Alternaria, agonista receptora GLP-1 wiązał się nie tylko z mniejszą ilością śluzu, lecz także z niższą reaktywnością dróg oddechowych. Reaktywność oznacza tu skłonność oskrzeli do nadmiernego zwężania się w odpowiedzi na bodziec.

Badania nie dają jednak jednolitego obrazu. W jednym z mysich modeli ekspozycja na ekstrakt alergenów zwiększała ilość śluzu, ale zastosowany agonista receptora GLP-1 nie zmniejszył jej w porównaniu z grupą kontrolną. Ma to znaczenie przy interpretacji pozostałych wyników: działanie może zależeć od rodzaju bodźca, cech modelu choroby lub warunków doświadczenia. Nie można zatem przyjąć, że pobudzenie receptora GLP-1 zmniejszy produkcję śluzu w każdej sytuacji.

Osobny rodzaj dowodu pochodzi z badań nad komórkami. W hodowli ludzkich komórek nabłonka oskrzelowego 16HBE liksysenatyd ograniczał wywołaną przez bakteryjny składnik LPS ekspresję mucyny oraz oznaki zapalenia. Mucyny są ważnymi składnikami śluzu, dlatego wynik wspiera hipotezę o wpływie GLP-1 na jego produkcję. Komórki w laboratorium nie są jednak tym samym co oskrzela pacjenta. Nie odtwarzają w pełni współdziałania układu odpornościowego, innych tkanek ani sposobu, w jaki organizm przetwarza lek.

Co wiemy o działaniu leków GLP-1 u ludzi?

U ludzi najmocniej zaznacza się na razie związek między stosowaniem agonistów receptora GLP-1 a częstością zaostrzeń chorób oddechowych. W metaanalizie opublikowanej w 2025 roku przeanalizowano dane dotyczące dorosłych z cukrzycą typu 2 oraz astmą lub POChP. W porównaniu z osobami leczonymi pochodnymi sulfonylomocznika u stosujących agonistów GLP-1 odnotowano mniejszą częstość zaostrzeń. Wskaźnik IRR wyniósł 0,52; względem osób przyjmujących inhibitory DPP-4 wyniósł 0,63. W porównaniu z inhibitorami SGLT2 nie stwierdzono natomiast istotnej statystycznie różnicy.

IRR porównuje częstość zdarzeń między grupami. Wynik poniżej 1 wskazuje, że w analizowanej grupie stosującej agonistów GLP-1 zaostrzenia występowały rzadziej niż w grupie porównawczej. Nie mówi jednak, ile śluzu produkowały oskrzela tych pacjentów. Nie rozstrzyga też, czy to sam lek spowodował różnicę: osoby otrzymujące różne terapie mogą różnić się również pod innymi względami istotnymi dla przebiegu choroby.

Podobne ograniczenie ma analiza dokumentacji osób z astmą i cukrzycą typu 2. Pacjenci rozpoczynający leczenie agonistą receptora GLP-1 mieli w ciągu sześciu miesięcy mniej zaostrzeń i objawów astmy niż osoby rozpoczynające inne leczenie przeciwcukrzycowe. To wskazówka, że wpływ na drogi oddechowe warto badać dalej, ale nie jest to dowód na zmniejszenie ilości śluzu u konkretnego pacjenta.

Co te wyniki oznaczają dla osoby z kaszlem i flegmą?

Agonistów receptora GLP-1 nie należy traktować jako sprawdzonego leczenia nadmiaru śluzu, kaszlu, astmy ani POChP. Żeby potwierdzić takie zastosowanie, potrzebne byłyby badania kliniczne, które bezpośrednio oceniają wydzielinę w drogach oddechowych i pozwalają oddzielić jej zmianę od innych możliwych efektów terapii.

Jeśli przyjmujesz lek z tej grupy z powodu cukrzycy lub otyłości, doniesienia o śluzie w oskrzelach nie są powodem do samodzielnej zmiany dawki ani odstawienia leczenia. Z kolei przewlekły kaszel lub nasilające się odkrztuszanie wydzieliny warto omówić z lekarzem, zwłaszcza gdy towarzyszy im duszność. Pojawienie się krwi w plwocinie także wymaga oceny medycznej. Ustalenie przyczyny objawów ma większe znaczenie niż sięganie po lek, którego wpływ na śluz u ludzi pozostaje niepotwierdzony.

Przeczytaj również: